Fakebling

16 08 2010

Praca mnie wzywa do Łodzi, a skoro dzisiaj jestem w drodze to będzie krótko ale konkretnie. Przyznaje się – jako smarkacz często grywalem na piratach, ale już od dłuższego czasu wykorzystuje ten letni nieurodzaj w katalogu Playstation 3 żeby uzupełnić bibliotekę o te wszystkie pozycje na które kiedyś nie było mnie stać.

Największy problem jest ze skompletowaniem serii Final Fantasy bo szukając na Allegro (tylko tam się ostały) można odnieść wrażenie, że oryginalne edycje nigdy nie istniały. Sama platyna. Dzisiaj zaś (już po raz drugi w moim żywocie) stałem się swoją ofiarą. Kupiłem platynową edycje Final Fantasy X bo zdjęcie było nieprawdziwe, a ja sam przeoczyłem malutką wzmiankę o wersji. Bardzo się zawiodlem ponieważ znaleźć tę grę w dobrym stanie i w tym “właściwym” wydaniu jest rzeczą karkołomną. Taki sam numer kiedyś odstawił na mnie Empik.com z Dragon Questem VIII, tylko wtedy nawet żaden pracownik nie nadmienił, że wydanie gry jest inne niż na zdjęciu.

Na platynę mam alergię, ale nie potrafię być zbyt długo zły na siebię więc winę za te dwa incydenty zrzucam na sam fakt istnienia tego przekleństwa. Platyna w Europie, Greatest Hits w Ameryce i The Best w Japonii to specjalna seria gier należących do czołówki najlepiej sprzedających się gier. Jeżeli chodzi o Playstation 3 liczba sprzedanych sztuk musi wynosić 400 tyś. Nie zrozumcie mnie źle – jestem całym sercem za promocjami i obniżkami cen, ale czemu, pytam “CZEMU?” trzeba od razu szpecić nie tylko okładkę, ale i pudełko? Wiem, że wypuszczenie gry w innym opakowaniu zwraca uwagę na fakt, że można ją teraz dostać poniższej cenie, ale czy to nie jest trochę strzał w stopę? Znam wiele osób które postępują jak ja – jak tylko ukazuje się platynowa wersja gry staram się znaleźć starą wersję (która też podlega obniżce), a gdy gra jest zbyt stara wolę kupić używaną, niż zafoliowaną platynę. Wszystko jednak zależy od tego, kto dokonuje zakupu. Każualowi jest wszystko jedno, w przeciwieństwie do kolekcjonera, który nie pozwoli żeby któraś gra odstawała od jego imponującej kolekcji. Pomijam całkowicie fakt, że jak się wchodzi do Empiku to trudno znaleźć jakaś normalną edycję wsród stosu paskudnych, platynowych pudełek. Może w ten sposób Sony chce zmusić hardkorowych graczy do zakupu gry póki jest “gorąca”? Jeżeli tak, to dałem się złapać w ich sidła. A Wy co robicie? Wszystko Wam jedno czy może platynę omijacie szerokim łukiem?

PS. Proszę o wyrozumiałość w sprawie literówek ponieważ wpis powstał całkowicie na wirtualnej klawiaturce telefonu komórkowego (powinienem za to jakąś nagrodę dostać bo uciążliwe to jak cholera).

PS2. A wspominałem już ze pierwsze, palowe wydanie Final Fantasy VIII nie daje się emulowac na PS3? A platyna owszem. URGH





Plotki, ploteczki: Sony Ericsson Playstation

15 08 2010

Jeżeli ktoś śledzi najbardziej popularną stronę wykopującą wszystkie cuchnące śmieci z gejmingżurnalistycznego śmietnika tj. n4g.com pewnie zauważył, że ostatnio furorę robią w internecie plotki o tym, iż powstaje telefon w stajni Sony Ericssona, który miałby być oznakowany marką Playstation. We wpisach otagowanych jako “Plotki, ploteczki” postaram się je weryfikować i ocenić ich prawdopodobieństwo. Do dzieła ;>

“PSP Phone” jak to lubią pisać zagraniczne serwisiki tudzież duże serwisy miałoby przypominać w budowie i rozmiarach PSP Go i pracować na 1GHz’owym procesorze Snapdragon. Nie będę tu się rozpisywał na temat domniemanej specyfikacji sprzętowej bo samą plotkę dyskredytuje jeden szczegół: telefon miałby działać w systemie operacyjnym Android 3.0  opracowanym przez samo Google. No i tutaj rodzi się szereg pytań i wątpliwości. Przede wszystkim za dużo tutaj wszędzie nieuzasadnionych układów partnerskich przy tworzeniu tego sprzętu. To byłby pierwszy raz kiedy konsola Sony działa na obcym oprogramowaniu, a ten argument dodatkowo potwierdza niedawno usunięta możliwość instalacji linuxa na PS3. Nie od dzisiaj wiadomo, że Sony uwielbia mieć kontrolę nad tym, co pojawia się w dystrybucji na ich sprzęt (w przeciwieństwie do takiego Appstore). Sajgon, który panuje na platformie dystrybucyjnej Androida (gdzie można legalnie posiąść romy np. na konsole nintendo) całkowicie dyskredytuje wiarygodność tego wymysłu.

Plotka ta powraca co jakiś czas jak bumerang, co zmusiło mnie do krótkiej refleksji. Na “PSP Phone” na pewno znajdą się jacyś chętni ale czy oby na pewno tego chcemy? Pomijając marne (jak na ten czas) możliwości tej maszynki  osobiście uważam, że telefon i konsola to złe połączenie przynajmniej do czasu, kiedy powstanie bateria która będzie temu mogła sprostać (co stanowi największy problem). Posiadanie dwóch niezależnych akumulatorków to dużo większa wygoda, aniżeli noszenie w kieszeni jednego urządzenia. Więc jaki jest cel takiego przedsięwzięcia? Gimmick? Bo na pewno nie wygoda…





Konnichiwa Bitches

15 08 2010

Stworzenie pierwszego wpisu na blogu to jedna z najbardziej niezręcznych sytuacji przed jakimi mnie postawiono ostatnimi czasy. Wypadałoby się przywitać (mimo, że nikt jeszcze tego nie czyta), więc jeżeli jakimś cudem udało Ci się (?) zbłądzić w czeluściach internetu i znaleźć moje wypociny to serdecznie witam. Jest to blog o tematyce okołogrowej, ale broń boże nie będzie to jakieś centrum informacji, bo do tego brak mi zapału i dyscypliny. Zamierzam dzielić się tutaj moimi przemyśleniami na temat obecnego stanu rynku gier video (i nie tylko), który ostatnio zaczął mi przypominać kiepskie, amerykańskie reality show ze sztucznie podkręcaną atmosferą i wyreżyserowanymi emocjami. Oczywiście moim celem nie jest przytłaczanie Was swoim zdaniem, ale poznanie innej opinni na przytaczane przeze mnie tematy, więc gorąco zachęcam do komentowania. Odwiedzajcie, czytajcie, komentujcie, śledźcie na twitterze, dołączajcie na facebooku i do zobaczenia na checkpoincie ;>

PS. Adres checkpoint.wordpress.com był już zajęty. Stąd ta idiotyczna 3.








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.